Martyna Janas


 – daję 6 łapek Klasyka kina o dorastaniu. Powszechne problemy nastoletniej dziewczyny. Relacja matki i córki. Ale w zupełnie nietypowej formie. To jeszcze wierne odwzorowanie rzeczywistości czy marzenie senne? A może koszmar?

„Igielnik”, reż. Deborah Haywood (2017)


 – daję 8 łapek! Film wyreżyserowany przez niejednokrotnie nagradzaną Dunkę przedstawia kluczowe dla przyszłości jednej z najpopularniejszych współczesnych pisarek lata jej młodości. Towarzyszymy Astrid Ericsson w momencie, w którym wchodzi w dorosłość. To pierwsze zauroczenie, pierwsza praca, pierwszy okres po opuszczeniu domu rodzinnego i pierwsze wielkie dramaty.

„Młodość Astrid”, reż. Pernille Fischer Christensen (2018)


 – daję 6 łapek! Szukacie horroru? O nie, na pewno nie tutaj! Analitycznego filmu o korpospołeczności poprzedzonego dogłębnym wywiadem i obserwacją pracy w ubezpieczeniach lub inwestowania na giełdzie? Znów pudło. Ale to coś pomiędzy. Próba przemycenia zawoalowanych maksym w czysto rozrywkowej krwawej formie.

„Korpo”, reż. Joe Lynch (2017)




 – daję 6 łapek! Wyczekiwany przez wielu sześcioodcinkowy serial TVNu zawitał już w domach widzów. Po reżyserii Łukasza Palkowskiego i takich nazwiskach w ekipie jak Agata Kulesza, Kinga Preis, Joanna Kulig czy Krzysztof Pieczyński, niektórzy wiele się spodziewali. Mnie nastrój oczekiwania ominął, więc może i dlatego nie rozczarowałam się boleśnie.

„Pułapka”, reż. Łukasz Palkowski (2018), TVN, odc. 1


 – daję 7 łapek! Dramat, który otarł się o nagrodę w Toronto, jest dziełem czadyjskiego reżysera. Mahamat-Saleh Haroun już prawie cztery dekady żyje we Francji. To właśnie tam tworzy, ale nie zapomina o swoim afrykańskim pochodzeniu. W najnowszym filmie na tapetę bierze problemy uchodźców z sąsiedniego państwa – Republiki Środkowoafrykańskiej. Naprawdę jednak dotyczą one o wiele szerszej grupy.

„Jesień we Francji”, reż. Mahamat-Saleh Haroun (2017)




Najpiękniejsze rzeczy rodzą się z pasji. I choć nie sposób odnieść sukcesu bez ciężkiej pracy, pozyskania kapitału, merytorycznego przygotowania i odrobiny szczęścia – za lwią część magii Solanina odpowiadają właśnie zapał i poświęcenie organizatorów, którym przewodzą Konrad Paszkowski i Grzegorz Potęga.

10. Solanin Film Festiwal – sól Ziemi Lubuskiej!


– daję 5 łapek! Lubimy czuć się wyróżnieni. Także w kinie doceniamy, kiedy należymy do wąskiego grona wtajemniczonych. Przy ekranizacji powieści zawsze ten, kto czytał pierwowzór odbierze film inaczej niż ten, który nie miał do czynienia z książką. Produkcje biograficzne będą inaczej działać na widza, który miał głównego bohatera za swojego idola, niż na tego, który dowiedział się o istnieniu […]

„El mundo es suyo”, reż. Alfonso Sánchez (2018)



Czy Brad Pitt był wiarygodny w roli austriackiego himalaisty, przechodzącego przemianę duchową – nie czas by to oceniać. Ale John Williams wykonał swoją robotę wzorowo. Zaproszenie do współpracy wiolonczelisty Yo-Yo Ma było dobrym wyborem. Czy aby na pewno? Posłuchajmy jeszcze raz ścieżki dźwiękowej filmu „Siedem lat w Tybecie”.

♪ „Siedem lat w Tybecie”, reż. Jean-Jacques Annaud (1997)


Wiedza o tajnikach ludzkiego umysłu przydaje się w sztuce. Zarówno w literaturze, jak i w kinie. Pierre Lemaître – dyplomowany psycholog – kreśli złożone portrety osobowości w swoich powieściach i scenariuszach. W 2013 roku jedno z jego książkowych dzieł doczekało się nagrody Goncourtów, a stworzona wraz z Albertem Dupontelem adaptacja tej powieści w 2018 roku przyniosła twórcom pięć Cezarów.

Pierre Lemaître: o adaptacjach książek i podwójnej moralności [WYWIAD]


 – daję 8 łapek! Pierre Lemaître napisał niezwykłą powieść, która w 2013 roku doczekała się nawet nagrody Goncourtów. Następnie pomógł ją zaadaptować na potrzeby ekranizacji i finalnie wraz z Albertem Dupontelem i doborową obsadą stworzyli niezwykle nastrojowy byt filmowy.

„Do zobaczenia w zaświatach”, reż. Albert Dupontel (2017)



– daję 7 łapek! Kiedy głównym bohaterem bożonarodzeniowych jasełek jest roznegliżowany mężczyzna, wrzeszczący w niebogłosy podczas inscenizacji porodu – możemy się spodziewać, że film rozpoczynający się tą sceną będzie co najmniej dziwny.

„Neapol spowity tajemnicą”, reż. Ferzan Özpetek


 – daję 8 łapek! Antonio Padovan znany mi był z reżyserii absurdalnej krótkometrażówki „Jack Attack”, w której halloweenowe dynie są przyczyną krwawej jatki. Tymczasem jego pełnometrażowy debiut to bardzo smaczny thriller. Od lat pracujący w USA Włoch wrócił w rodzinne trony, by zrealizować film piękny, trzymający w napięciu, mądry i zabawny.

„Ostatnie prosecco hrabiego Ancillotto”, reż. Antonio Padovan (2017)


 – daję 5 łapek! W gąszczu melancholijnych dramatów pełnych górnolotnych morałów bywam spragniona pełnokrwistego thrillera, którego akcję śledzę z zapartym tchem. „Przemiana” zapowiadała się naprawdę dobrze i zdawała się być tym, na co czekałam. Jestem pewna, że wielu z Was będzie rozkoszować się tym filmem do końca.

„Przemiana”, reż. Miranda Harcourt, Stuart McKenzie (2017)




 – daję 6 łapek! Piękna, niezależna finansowo, ciesząca się popularnością, spełniona w aspekcie prywatnym i zawodowym oraz stabilna emocjonalnie. Opis ten zupełnie kontrastuje z tym, co można powiedzieć o Pauli (Laetitia Dosch).

„Paryż i dziewczyna”, reż. Léonor Sérraille (2017)


 – daję 8 łapek! „Niektórych ryb nigdy nie da się złapać, ponieważ przynależą do nieba”. Animacja otwiera się legendą o tajemniczej rybie Kun. Żyjąca w oceanach północy Kun jest ogromna, ale nikt nie zna jej dokładnych rozmiarów. „Każda istota ludzka to wielka ryba w oceanie, a nasze życie to wędrówka przez oceaniczne głębiny”. Miliardy lat temu nasze dusze ukryte były […]

„Duża ryba i begonia”, reż. Xuan Liang, Chun Hang (2016)





 – daję 7 łapek! Luciano Ligabue jest bardzo popularnym we Włoszech i szanowanym przez kolejne pokolenia muzykiem. Na scenie od lat 80. – jako wokalista, instrumentalista i intelektualista. Angażował się m.in. politycznie. Tym razem postanowił swoje refleksje na temat rzeczywistości wyrazić nie poprzez piosenkę lecz pełnometrażowy film.

„Made in Italy”, reż. Luciano Ligabue (2018)



 – daję 7 łapek! Ten polityczno-moralny „manifest” przede wszystkim stanowi dla mnie popis gry aktorskiej młodziutkiej debiutantki Charlotte Cétaire. Jej bohaterka jest niczym symbol, obrazujący wpływ rozgrywek politycznych na „niewinne” osoby trzecie. A także: powrót do Włoch.

„Po latach”, reż. Annarita Zambrano (2017)


 – daję 6 łapek! Ta historia wydarzyła się naprawdę. No, przynajmniej część tej historii. Klacz imieniem Kincsem była bohaterką Węgier w latach 70. XIX wieku, a jej naturalnych rozmiarów statuę do dziś można podziwiać w Kincsem Park w Budapeszcie.

„Miłość i hazard”, reż. Gábor Herendi (2017)




 – daję 7 łapek! Zawsze zajmuje mi chwilę przyzwyczajenie się do tego, że koreańskie kino rozrywkowe rządzi się swoimi prawami. Ale kiedy już zaakceptuję nietypowy dla mojego słowiańskiego ucha akcent, wszechobecną technologię, jaskrawe barwy i przerysowane postaci nachalnie kreślące relacje wpisujące się w schemat – zaczynam cieszyć się seansem.

„Pętla”, reż. Seon-ho Jo (2016)


 – daję 8 łapek! Reżyser odpowiedzialny za produkcje „Pożegnanie” i „Rękopisy nie płoną” – wyklęty w Iranie Mohammad Rasoulof – wraca z kolejnym filmowym odbiciem obrazu brutalnej rzeczywistości w swoim kraju.

„Uczciwy człowiek”, reż. Mohammad Rasoulof (2017)


 – daję 6 łapek! To nie pierwszy raz, kiedy widzę w kinie tę samą historię. Choć motyw jest powtarzalny, film nie nudzi mnie i znowu uczy czegoś nowego. A nawet pod pewnymi względami podoba mi się bardziej niż np. bliźniaczy tematycznie „Barany. Islandzka opowieść”.

„Bloody Milk”, reż. Hubert Charuel (2017)



 – daję 7 łapek! Uwaga! Naznaczam tę recenzję magicznym znaczkiem „głupkowata komedia” i ostrzegam, że nie jest to kino dla smakoszy. Ot, zabawa na wolny wieczór. Film zwariowany, zupełnie odrealniony (choć nie sci-fi ani fantasy), z przerysowanymi postaciami i pełen absurdów. Ale trafił do mnie humor, którym posługują się twórcy. „Pół na pół” to dla mnie mała przypowieść – tylko […]

„Pół na pół”, reż. Alexandra Leclère (2017)


 – daję 7 łapek! Tunezja kojarzy nam się z luksusowymi i bezpiecznymi kurortami, które odwiedzamy w wakacje lub ze stereotypowym arabskim państwem bez poszanowania praw kobiet, jeżeli nigdy nie doświadczyliśmy tego pięknego kraju na własnej skórze. Oba obrazy są mylne, bo oba niepełne. Jednego w filmie zaskoczy, że młodej kobiecie wolno malować się, stroić i imprezować – a inny złapie […]

„Piękna i bestie”, reż. Khaled Walid Barsaoui, Kaouther Ben Hania ...


 – daję 4 łapki! Kino buntu, obyczajówka z mrugnięciem oka czy przerysowany bełkot? Niskobudżetowy film od początku razi sposobem realizacji, przypominającym obrazy sprzed dekad. Ale przecież niejednokrotnie zachwyciły mnie niszowe produkcje szczęśliwie dalekie od Hollywood zarówno w formie jak i treści. Tym razem także spodziewałam się ambitnego dramatu, który pozostawi mnie z szeregiem refleksji. Rozczarowano mnie.

„Ava”, reż. Léa Mysius (2017)