„Becoming Astrid”, reż. Pernille Fischer Christensen [Berlinale 2018]


– daję 7 łapek!

Dawno nie widziałam filmu tak przyjemnego w odbiorze, choć Pernille Fischer Christensen porusza temat niezwykle delikatny i trudny. Przedstawiając fragment biografii znanej pisarki dla dzieci Astrid Lindgren, eksploruje fenomen jej twórczości przez pryzmat relacji z synem. Ale przede wszystkim skupia się na dojrzewaniu, miłości i macierzyństwie, do którego prowadzi kręta ścieżka. Becoming Astrid to uniwersalna opowieść o oddaniu i determinacji, a biografia pisarki staje się tylko pretekstem do jej opowiedzenia.

Becoming Astrid

© Erik Molberg Hansen

Astrid (Alba August) pochodzi z konserwatywnej rodziny z surową matką i solidnymi chrześcijańskimi wartościami. Skromna i cicha jako 16-latka rozpoczyna pracę w lokalnej gazecie u pana Blomberga (Henrik Rafaelsen). Mężczyzna jest w trakcie trudnego rozwodu, a sprawę komplikuje romans z niepełnoletnią Astrid. Dziewczyna zachodzi w ciążę, co może wywołać skandal w małym miasteczku. Wyjeżdża więc do Sztokholmu na kurs stenotypii, a za radą prawniczki w Danii rodzi syna, gdzie zostawia go w rodzinie zastępczej do czasu, aż będzie mogła wziąć ślub z Blombergiem i stworzyć prawdziwą rodzinę. Nic nie jest jednak takie łatwe, jak perfekcyjnie ułożony plan Astrid. Mały Lesse przywiązuje się do zastępczej matki i unika kontaktu z biologiczną. Czy uda się jej odbudować więź zerwaną tuż po narodzinach?

Becoming Astrid przedstawia pełen empatii portret budzącej się kobiecości, pewności siebie i waleczności. Przygląda się dziewczynce, która dojrzewa do macierzyństwa i podążania według własnych zasad. Pokazuje bieg po wyboistej drodze do szczęścia. Astrid Lindgren jest autorką, która pobudzała wyobraźnię dzieci na całym świecie, a jej twórczość była głęboko zakorzeniona w jej doświadczeniach życiowych. Doskonałym zabiegiem okazuje się wplecenie w fabułę listów, jakie pisarka otrzymuje od dzieci. Znajdują się tam podziękowania, refleksje i własne przemyślenia na temat nadziei, miłości, starości czy umierania. Spostrzeżenia najmłodszych trafnie korespondują z życiem Astrid, a ona sama, przez swoich bohaterów,w staje się przewodnikiem po brutalnym świecie. Mimo bolesnych doświadczeń i rozczarowań ze strony najbliższych, wciąż udaje jej się zachować radość życia i niewinność dziecka.

Becoming Astrid

© Erik Molberg Hansen

Becoming Astrid zachwyca lekkością i dobrym rozłożeniem akcentów. Fabuła płynie przez emocjonalne zawirowania, ale nie naraża widza na szantaż emocjonalny. Astrid znajduje się w beznadziejnej sytuacji, lecz potrafi zakasać rękawy, by dopiąć swego. Christensen udało się stworzyć bohaterkę, które chce się kibicować, śledzić jej losy i trzymać kciuki za powodzenie. Ten film przy wykorzystaniu prostych środków i surowej skandynawskiej aury fenomenalnie portretuje siłę i indywidualizm. Becoming Astrid jest jak świat Dzieci z Bullerbyn – sielski i pełen nadziei, ale przeplatany trudnymi sytuacjami, z których można wyciągnąć lekcję i wyjść z podniesionym czołem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *