„Jurassic World: Upadłe królestwo”, reż. J.A. Bayona


– daję 5 łapek!

Jurassic World: Upadłe królestwo to tylko preludium to wielkiej katastrofy i doskonały przykład, że sequele maszynka do zarabiania pieniędzy z rzadka kreatywnie udana. J.A. Bayona zabiera nas do upadającego świata. Niegdyś rajska wyspa, na której powstał park, rozpada się, a aktywność wulkanu zwiastuje rychły jej koniec. Niestrudzeni miłośnicy dinozaurów – a także ci kochający ogromne pieniądze – postanawiają uratować odrodzone gatunki i przetransportować w bezpieczne miejsce. Wkrótce okaże się, że nowy dom nie istnieje, a cała akcja to przebiegły plan ZŁEGO człowieka. Witaj Kino Nowej Przygody! Szkoda, że niczym mnie już nie zaskoczysz.

Jurassic World: Upadłe królestwo

Jurassic World: Upadłe królestwo

KINO ZNANEJ PRZYGODY

Bayona został wciągnięty w sidła wielkiej produkcji i choć momentami stara się przemycić indywidualny rys, wpada w koleiny schematycznej historii. Claire (Bryce Dallas Howard) zamieniła wysokie szpilki na wygodne buty, a bezdusznej przedstawicielki korporacji stała się aktywistką. Zamierza poświęcić swoje życie ratowaniu wymierającego gatunku, dlatego, gdy w telewizji rozbrzmiewa ostrzegawczy głos Jeffa Goldbluma, a rząd postanawia umyć ręce od nadciągającej ekologicznej katastrofy, Claire zakasa rękawy i rusza do akcji. Z pomocą przychodzi jej „poskramiacz dinozaurów”, nieustraszony Owen (Chris Pratt) i razem wprawiają w ruch koło przewidywalnej akcji.



Jurassic World: Upadłe królestwo to kino epickiej przygody, które oddaje hołd spielbergowskim produkcjom. To pięknie przygotowane sceny akcji, dynamicznie rozegrane relacje między ludźmi a potworami. Sprawne połączenie animacji z mechaniką i rozbuchaną inscenizacją. Bayona doskonale potrafi budować mroczny nastrój napięcia. Ciemne kadry, niedoświetlone przestrzenie tworzą atmosferę nerwowego oczekiwania, którą od czasu do czasu przerywają różnej jakości żarty. Ten film jest sprawnie skonstruowaną wizualną wyprawą, która traci na znaczeniu wobec nieudolnego scenariusza pozlepianego z pięknych scen, średnio rozpisanych bohaterów i niewiarygodnej relacji między Claire a Owenem. Trudno też przymknąć oko na atakujące ze wszystkich stron dziury logiczne. To zdecydowanie film niewiarygodny. Czasami niewiarogodnie nieracjonalny!

Jurassic World: Upadłe królestwo

Jurassic World: Upadłe królestwo

Pomimo wtórności przedstawionej fabuły, można czerpać przyjemność z oglądania Jurassic World.Niewinność miesza się ze złem, nadzieja z narastającą grozą. Bayona stara się wycisnąć tą banalną historię, jak cytrynkę i gwarantuje kilka ciekawych sekwencji. W tym filmie nie będzie czegoś, czego byście już nie widzieli. Ponownie zostają odgrzebane hasła, że człowiek jest niczym wobec dzikiej natury i nie należy igrać w matką ziemią. Ludzie robią bałagan, a tylko niewielka garstka idealistów chce wprowadzić porządek. Czas pokaże, czy uda im się zapanować nad chaosem. Bo kolejna odsłona przygód romantycznego duetu Claire-Owen wydaje się bardziej niż pewna. Tym razem ratunek będzie potrzebny ludzkości!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *