– daję 6 łapek!

Andy Serkis przygotował niebywale mroczną i brutalną odsłonę opowieści o chłopcu wychowanym przez wilki. Mowgli: Legenda dżungli jest sprawnie przygotowanym CGI, który pozwala zanurzyć się w świat gadających zwierząt. Pełna rozmachu, momentami brawury i umiarkowanego szaleństwa nie jest ani filmem przeznaczonym dla dzieci, ani w pełni dla dorosłych, którzy ulegną znużeniu ponownego odtwarzania znanej historii.

Rohan Chand as „Mowgli” in the Netflix film „Mowgli: Legend of the Jungle”


Zew dżungli


Mowgli (Rohan Chand) zostaje znaleziony przez panterę Bagheera po tym, jak tygrys Shere Khan zabił jego rodziców. Przyniesiony do stada wilków, dowodzonego przez Akelę, zyskuje nowy dom. Szczenię ludzkie nie ma łatwego życia w dżungli wśród dzikich zwierząt, dla których walka o przetrwanie jest niebywale ważna. Szkolony przez Baloo, testowany przez wilczych braci musi dowieść swojej siły i przynależności do rodziny zwierząt. To nie będzie łatwe zadanie, szczególnie ze w jego możliwości wierzy niewielu, a Shere Khan marzy o dopełnieniu swojego morderczego dzieła. Mowglie zostanie wygnany do ludzkiego wioski, skąd powróci w chwale, by ocalić wszystkie zwierzęta przed śmiercionośnym tygrysem.

Wszyscy znamy historię Mowgliego, który, niezależnie od swojego pochodzenia, odnalazł się w dżungli i potrafił stanąć w obronie swoich braci. Zdeterminowany, gotowy do poświęceń udowodnił, że miłość i przywiązanie potrafią przenosić góry. Andy Serkis pozostaje wierny tej idei, ale brak u niego sielankowego nastroju przyjacielskiej przygody. Dżungla to mroczna kraina pełna niebezpieczeństw, a Mowgli to człowiek w rozdarciu między naturą a kulturą. Reżyser nie zaproponował niczego odkrywczego, nie wykazał się brawurą i raczej nie zachwyci ponownym przepisaniem tej samej historii.

Baloo in the Netflix film „Mowgli: Legend of the Jungle”

Przez cały film zadawałam sobie pytanie, po co powstała ta produkcja. Nie widać szczególnego pomysłu na poziomie fabularnym na jakieś nowe odczytanie powieści Kiplinga, pozostała więc warstwa wizualna. Serkis słynie ze swojego zamiłowania do CGI, jak i niebywały ról odegranych przy pomocy tej technologii. Mowgli: Legenda dżungli opiera się głównie na efektach specjalnych, chociaż i one nie funkcjonują bez zarzutu.

Mimika zwierzęcych postaci jest niesamowita. Wilki, niedźwiedź, pantera i tygrys wywołują zachwyt szczególnie na bliskich ujęciach z dopasowaniem ruchu ust do wypowiadanych słów. Hollywoodzka pierwsza liga: Cate Blanchett, Christian Bale, Andy Serkis i Benedict Cumberbatch wypadają genialnie. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy bohaterowie są prezentowani w dalszych planach. Zaczyna razić ich sztuczność i nieco klaustrofobiczny obraz dżungli. W scenografii brak przestrzeni do oddechu.

Rohan Chand as „Mowgli” and Nisha in the Netflix film „Mowgli: Legend of the Jungle”

Mowgli: Legenda dżungli przeraża swoją dosłownością w ukazywaniu przemocy i brutalnym podejściem do zagubionego dziecka w świecie zwierząt. Serkis postarał się o wizualny rozmach, ale znudził przewidywalnym rozwiązaniami. Ten film nie należy do nieudanych, ale, pojawiając się po produkcji Jona Favreau, wydaje się zbędny.

 

Related Posts

– daję 8 łapek! Alfonso Cuarón powraca do korzeni. Po przygodzie z wielkim hollywoodzkim kinem...

– daję 4 łapki! Kluseczka to film, który przynosi więcej rozczarowań i przewidywalnych rozwiązań niż...

autor recenzji: Piotr Grabski Temat rodziny pojawia się w kinematografii dosyć często. W...

Leave a Reply