Czasami w życiu jest tak, że utkniemy w jednym punkcie. Marzenia i aspiracje tlą się z tyłu głowy, ale okoliczności nie sprzyjają, by zrobić ten krok dla siebie i do siebie. Czasami niewiele potrzeba, by zrozumieć siebie. Czasami to kalafior musi stać się bodźcem do zmian. Anna Urbańczyk w “Kalafiorze przeznaczenia” pokazuje zagubionych ludzi, którzy wciąż próbują marzyć.

Rodzinny dramat na Ursynowie

Ania (wspaniale debiutująca Maja Michnacka) pracuje w sklepie warzywnym na Ursynowie. Aspirująca artystka trafiła do rodzinnego biznesu, by wspierać matkę, ale coraz bardziej sfrustrowana i zlękniona czuje, że znalazła się w absurdalnej sytuacji bez wyjścia. Ewa (Pola Król), siostra, już dawno wyniosła się z domu i za wszelką cenę próbuje odciąć się od toksycznych relacji z matką (Gabriela Muskała). Zresztą Elżbieta jest powodem wszystkich (nie)szczęść całej rodziny. Despotyczna, chaotyczna, pełna zgryźliwości i nieprzepracowanych bolączek całą swoją frustrację przelewa na córki i zrezygnowanego męża (Sebastian Stankiewicz).

Gdy obraz rodzinny odmalowuje się w czarno-białych barwach z przewagą czerni, Ania ma jeszcze siłę tęsknie spoglądać za Jankiem (Mikołaj Kubacki), myśleć o powrocie na studia czy o lepszej przyszłości. Brak jej jednak motywacji i odwagi, by zebrać się w sobie i sprzeciwić matce. Na szczęście z pomocą przychodzi kalafior (głos Adama Woronowicza). Niepozorne warzywo staje się głosem jej niewypowiedzianych złości czy negatywnych emocji. Popycha ją do działania i pokazuje, że w życiu wiele zależy od niej. 

Baśniowa metafora i dojrzałe studio portretów psychologicznych

Anna Urbańczyk tworzy baśniowy świat, w którym to kalafior-chochlik za sprawą złych podszeptów pozwala głównej bohaterce odzyskać wiarę w siebie. To opowieść o dojrzewaniu do pewności siebie, odkrywaniu swojej siły i sprawczości. Ania uwikłała się w rodzinne schematy i nie potrafi znaleźć drogi wyjścia. Czasami wyjście poza utarte ścieżki potrafi otworzyć na nowe perspektywy. Oprócz tego “Kalafior przeznaczenia” staje się poruszającą historią relacji matki i córki. Opowiada o uwikłaniu, popadaniu w obłęd przez nieprzepracowane emocje. Film ten pokazuje osoby w kryzysie psychicznym na różnych jego etapach. 

“Kalafior przeznaczenia” przedstawia w brawurowy sposób ważne tematy. Doskonale miesza humor z powagą. Daje swoim bohaterom przestrzeń na wyrażenie emocji. Nie jest przy tym oczywisty i banalny. Sprawnie posługuje się metaforą i niedopowiedzeniem, by pozwolić widzowi zanurzyć się w rzeczywistości pełnej niespełnienia i oczekiwania na lepsze.

Aktorski popis Michnackiej i Muskały

Maja Michnacka pięknie buduje swoją Anię z lęków i niezręczności. Jej relacja z kalafiorem jest pełna wdzięku i uroku, choć jej mentor nie stroni od kąśliwości i wulgaryzmów. W tym dosadnym opisywaniu rzeczywistości jest metoda, a Michnacka trafnie pokazuje przemianę Ani i jej podejścia do rzeczywistości. Gabriela Muskała tworzy zaś niezwykle barwną postać złożoną z samych pęknięć i załamań. Toksyczna matka, którą trudno usprawiedliwiać, miota się w skrajnych emocjach. I choć łatwo można było popaść w rozhisteryzowanie, Muskała daje tej postaci wymiar tragiczny. 

“Kalafior przeznaczenia” jest tego rodzaju debiutem, o którym się marzy. W tej opowieści wszystko ze sobą współgra i jest ze sobą spójne. Sprawnie skonstruowany scenariusz Emila Miszkowicz-Adamowicza, który ucieka od schematów. Zdjęcia Grzegorza Hartfiela z przełamaniem tradycyjnego kadrowania oraz świetne kostiumy Hanki Podrazy. To wszystko sprawia, że film Urbańczyk jest dziełem spełnionym i kompletnym. Czasami warto zrobić wszystko trochę inaczej, by wzbudzić zachwyt.

Related Posts

Minimalistyczna forma “Przez ścianę” Macieja Sobieszczańskiego sprawia, że ten film ogląda się z...

Kult młodości przejmuje kontrolę nad życiem wszystkich ludzi. Zmarszczki, osłabione ciało czy siwe...

„Musk” w reżyserii Alexa Gibneya to czterogodzinna opowieść o najbardziej wpływowym człowieku...

Leave a Reply