Wojna dobiegła końca, ale echa przeszłości nie ustają. W Danii rozpoczyna się nowa rzeczywistość i bolesne rozliczanie z historią. Kolaboracja z nazistami zostawia ślad, a sprawiedliwość musi zostać wymierzona. „Woman Unknown” to jedyny film w Konkursie Głównym w Wenecji wyreżyserowany przez kobietę. May el-Toukhy skupia się mocno na żeńskiej perspektywie świata, w którym nic nie jest czarno-białe. Czasami – aby po prostu przetrwać – dokonuje się najtrudniejszych wyborów.
Dania po wojnie: Przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć
Marie (Mathilde Arcel) układa sobie życie od nowa. Ma zostać żoną duńskiego biznesmena, u którego przez lata była pokojówką i nianią. Przygotowania powoli nabierają tempa, kiedy na drzwiach ich budynku pojawia się swastyka – czerwień piętnująca tych, którzy w czasie wojny współpracowali albo pomagali nazistom. Do tego Marie przez przypadek spotyka w tramwaju znajomego z liceum. Karl zadaje za dużo pytań i staje się zagrożeniem dla przyszłości, którą kobieta próbowała zbudować. Zdecydowanie wie więcej, niż powinien i może ją zdemaskować. Czy odkryje przed całym jej światem, że podczas okupacji była w związku z Niemcem?

Kino wyciszonych emocji. Reżyserka ufa inteligencji widza
„Woman Unknown” to kino wyciszonych emocji i bacznej obserwacji. Marie przygląda się otoczeniu i rzeczywistości. Analizuje, zanim przejdzie do działania, bo zdaje sobie sprawę, że stawką jest jej życie. Reżyserka nic nie podaje na tacy i to jest w tym filmie świetne. Wierzy w inteligencję widza, który ze skrawków informacji poskłada obraz – z pewnością nie cały, ale przynajmniej częściowy – tego, co się wydarzyło. Smutne spojrzenie, opowieść o tym, że można zdecydować o nieodczuwaniu przykrych emocji, krople opioidów przed nocą z przyszłym mężem… To świat małych rzeczy, które mogą uczynić życie nieco bardziej znośnym.
Podwójna moralność i brak miejsca na odkupienie
Film May el-Toukhy nie daje łatwych odpowiedzi. Jest blisko swojej bohaterki i bardzo z nią empatyzuje. Pokazuje też istniejącą w społeczeństwie podwójną moralność – mężczyzna, właściciel fabryki, który sprzedawał produkty okupantowi, po prostu walczył o przetrwanie; kobieta wiążąca się z Niemcem – zdradzała naród. Nie każdy zasługuje na przebaczenie, a wyrzuty sumienia potrafią towarzyszyć człowiekowi przez całe życie.
„Woman Unknown” jest empatycznie skonstruowaną opowieścią, która tylko czasami staje się zbyt dosłowna. Powtórzona scena obcinania włosów działa niczym refren przypominający widzom, że nie ma tu przestrzeni na odkupienie – kobiety musi spotkać kara. Samozwańczy jeźdźcy sprawiedliwości postrzegają świat zero-jedynkowo. Dla Marie rzeczywistość maluje się w wielu odcieniach szarości.

Follow

