„Dziewczyna bez rąk”, reż. Sébastien Laudenbach (2016)


”Biegnij

 – daję 8 łapek!

To małe arcydzieło. Niech Was nie zrazi pulsująca kreska i początkowa cisza. Po kilku minutach specyficzny sposób animacji przestaje rozpraszać, a całość wymowna jest aż nadto. Zmodyfikowana wersja baśni braci Grimm trafia na listę pozycji obowiązkowych dla miłośników nietuzinkowych obrazów.

Fragment plakatu filmu „Dziewczyna bez rąk”.





Wygłodniały mężczyzna zamierza się z siekierą na ukrytą pośród roślinności świnkę. Pojawiający się nagle starzec powstrzymuje go od zabicia zwierzęcia. Zawierają układ. Starzec zapewni mężczyźnie dostatek, jeżeli ten odda mu to, co ma za młynem. „Cóż będę jadł, jeśli zabierzesz moją jabłoń?” – „Jabłka nie będą Ci już potrzebne, kiedy będziesz bogaty”. Dobijają targu.

Ku rozpaczy żony młynarza okazuje się, że mężczyzna wraz z drzewem sprzedał diabłu swoją córkę, która siedziała pośród konarów jabłoni. Choć przez pewien czas wszyscy troje cieszą się pięknym domem i rzeką złota, to w końcu okrutny starzec przychodzi odebrać swoją zapłatę.

Dziewczyna jest tak czysta, że diabeł nie może jej zabrać. Nakazuje młynarzowi dopilnować, by córka się nie myła. Ojciec bez wahania postanawia ją uwięzić na jabłoni, pod którą umieszcza agresywne psy. Więcej niż własne dziecko warte są dla niego bogactwa, które diabeł mógłby mu odebrać, oszczędzając córkę.

Kadr z filmu „Dziewczyna bez rąk”.

„Dziewczyna bez rąk” to o wiele więcej niż szlagierowe pokazanie jak dobra materialne mogą zaślepić słabego człowieka. Jest to tylko jeden z wątków; właściwie punkt wyjścia do większej, wielobarwnej historii. Film nafaszerowany jest symboliką i odniesieniami do innych tekstów kultury.

Zło niejedną ma twarz. Nasz diabeł ukazuje się pod postacią wspomnianego starca, ale też kobiety o obfitym biuście, młodego chłopca, czarnego kruka czy też przyjmuje fizyczność tytułowej dziewczyny. Udając życzliwego, udziela złych rad. Pojawia się w relacjach międzyludzkich, podjudza i mąci. Chce poróżnić ludzi – wysyła fałszywe wiadomości, rodzi nieporozumienia. Dokładnie jak w prawdziwym życiu.

Tymczasem niezłomna dziewczyna zachwyca zawziętością. Z uporem pokonuje kolejne przeszkody, jak wtedy gdy za pomocą języka przenosi nasiona jedno po drugim i pluje do otworów w ziemi, by móc je zasiać. Jest silna, odpowiedzialna i do granic możliwości dobra.





Francuski film to zarówno wizualna perełka jak i poruszająca treść. Przypomina biblijną przypowieść. „Chciałeś być bogaty. Jak mógłbyś mieć spokój?” – pyta diabeł młynarza.

Wszystko jest uproszczone i schematyczne, ale odnosi się do skomplikowanych aspektów realnego życia. Dziewczyna mówi do Księcia, że myślała o nim, siedząc na jabłoni. On deklaruje, że czekał na nią całe życie i dokładnie taką jaką jest ją sobie wyobrażał. Nie znali się, nie mogli wiedzieć o swoim istnieniu.

W rzeczywistości ludzie wypatrują swojego szczęścia, z którym utożsamiają drugą osobę, pracę, podróże czy innego rodzaju elementy przynoszące spełnienie. Mamy w głowie wyidealizowane wyobrażenie, którego materializacji pragniemy.

Kadr z filmu „Dziewczyna bez rąk”.

„Dziewczyna bez rąk” to nie animacja dla dzieci. Wiele tu naturalistycznych elementów – oddawanie moczu, smród, krew, seks, poród.

Szczególnym momentem jest ten, w którym tytułowa dziewczyna traci dłonie. Kiedy ostrze siekiery opada na jej wyciągnięte przedramiona, słychać przejmujący okrzyk. Anaïs Demoustier – francuska aktorka udzielająca głosu głównej bohaterce – spisała się na medal. Wyrazy uznania należą się też pozostałym członkom obsady.

Animacja ma niezaprzeczalne walory artystyczne i magnetyzującą ścieżkę dźwiękową, ale najbardziej porusza treścią. To, co uświadamiają koleje losu dziewczyny bez rąk – frasuje, ale też przeraża. Seans przynosi refleksje i wzruszenie.


Zapraszamy do śledzenia nas na Facebooku i Instagramie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *