„Westworld”, sezon 2 odcinek 1 [HBO]


„Gwałtownych uciech i koniec gwałtowny”. Cudowny park stworzony ku uciesze ludzi przestał być ich własnością. Nowa opowieść stworzona przez Roberta Forda (Anthony Hopkins) weszła w życie, a w świecie Westworld zapanował chaos. Chaos i zniszczenie, które tak bardzo lubimy. Podszyte intelektualnym przesłaniem, kilkoma równoległymi wątkami i zagadkami, których nie sposób rozwikłać w przeciągu jednego odcinka. Lisa Joy i Jonathan Nolan powracają w wielkim stylu.

Westworld

© 2018 Home Box Office, Inc. All rights reserved.

Koniec dawnego świata

Bernard (Jeffrey Wright) budzi się samotnie na plaży. W jego pamięci tkwią przebłyski niedawnych wydarzeń, a do parku przybywa zespół specjalny pod przewodnictwem Antoine Costa (Fares Fares), by rozwikłać sprawę masakry na uroczystości zarządu. Ci, którzy przetrwali, muszą znaleźć drogę wyjścia, ale wkrótce przekonamy się, że tak naprawdę nigdzie nie są bezpieczni. Szczególnie, że hosty przejęły kontrolę nie tylko we własnym świecie, ale również w firmie Forda. Maeve (Thandie Newton) stała się przywódczynią buntu, brutalnie rozprawiając się z ludźmi, którzy staną na jej drodze. W Westworld zagościła niekontrolowana brutalność i agresja. Czyżby to była nowa fabuła, nad którą latami pracował Ford? Czy razem z Arnoldem drobnymi krokami doprowadził do zagłady wszystkich hostów i ich odrodzenia w nowym świecie?



Hosty stają się wolne czy wciąż są sterowane?

Westworld ponownie stawia pytania o ludzką naturę, najskrytsze pragnienia oraz esencję człowieczeństwa. Zastanawia się nad siłą umysłu i świadomości. Bawi się sztuczną inteligencją, podrzucając tropy o wykształceniu przez nią wolnej woli i samodzielnego rozumowania. Wodzi nas za nos, daje rozrywkę na wysokim poziomie, pokazując, że – choć bierni – również jesteśmy zachwyconymi gośćmi parku. Radość sprawia powolne odkrywanie kart, łączenie poszczególnych wątków i tropów, by spróbować ułożyć w miarę spójny obraz przedstawianej rzeczywistości. Dokąd to wszystko zmierza? Co pragnął osiągnąć Ford? Do czego zdolna jest Dolores? I czy Maeve powróci do parku, by odnaleźć swoją córkę?

Westworld

© 2018 Home Box Office, Inc. All rights reserved.

Piękno i brud brutalnego świata Westworld

Joy i Jonathan powoli odsłaniają kolejne kręgi intrygi, a w pierwszy odcinku bezceremonialnie wrzucają nas w sam środek akcji. Nie dają chwili oddechu, przekraczając kolejne granice brutalności i dosłownego operowania obrazem. Krew, trupy i operacje na żywym mózgu to elementy, które są traktowane jak codzienność. Piękno hostów przestaje być już fetyszyzowane, a ich siła i sprawność zaczyna przerażać. W pierwszy odcinku drugiej serii zobaczymy kilka pięknych inscenizacji (jezioro pełne hostów), szerokich planów i kameralnych zbliżeń. Świat Westworld potrafi zachwycać zmianami perspektywy, kiedy z rozszalałej rzeczywistości parku przenosimy się do cichy – choć pełnych emocji – rozmów, kiedy kamera z uwagą śledzi twarze bohaterów.



Bohaterką tego odcinka – w moim odczuciu – pozostanie Maeve. Thandie Newton przyciąga opanowaniem, kamienną twarzą i hipnotyzującymi oczami. Potrafi połączyć w sobie dwie skrajności: ciepło i niekontrolowaną brutalność. Staje się – wraz z Dolores – symbolem Westworld, który przyciąga pięknem i łagodnością, ale w każdym momencie potrafi przemienić się w potwora gotowego zadać największy ból. To intensywne i intrygujące otwarcie. Jaka piękna katastrofa zagościła w tym dzikim świecie. Jaki piękny plan Ford zgotował wszystkim ludziom. Nastał czas gwałtownych uciech. Ciekawe, jak rychły będzie ich koniec…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *