Amy Winehouse była artystką, która potrafiła wejść głęboko w serce. Jej muzyka była pełna emocji, pazura i charakterystycznego brzmienia. Intrygowała nie tylko jako artystka, ale przyciągała tłumy paparazzi, polujących na zdjęcie obnażające jej uzależnienie, potknięcia i smutki. W mediach utrwalił się jej obraz buntowniczki nie przystającej do świata. A jaka była Amy?

Back to black: Historia Amy Winehouse – historia nieszczęśliwej miłości

Asaf Kapadia w świetny dokumencie Amy opowiedziała o wybitnej wokalistce, która zmagała się z demonami nałogu, nieszczęśliwą miłością i bezwzględną prasą. Reżyser, tworząc opowieść z archiwalnych materiałów, nakreślił szerszy portret medialnej nagonki i osamotnienia w blasku fleszy. Sam Taylor-Johnson w Back to black: Historia Amy Winehouse chce skupić się na kruchej postaci artystki, która poległa w momencie, gdy zaczęła wychodzić na prostą. Nie dowiemy się jednak z tego filmu niczego nowego. Daleko mu do emocjonalnej jazdy bez trzymanki. Jest zachowawczo, o miłości, zagubieniu i nieobecności matki. Szkoda, że wszystko jest powierzchowne, wtórne i niebywale zachowawcze. 

Back to black: Historia Amy Winehouse zaczyna się, gdy Amy (Marisa Abela) mieszka w piwnicy w domu swojej mamy. Śpiewa w pubach, dobrze się bawi, dużo pije i stawia pierwsze kroki w świecie producentów muzycznych. Jest uroczą dziewczyną, która kocha jazz i swoją babcię (Lesley Manville), i tęskni za ojcem, który jest nieobecną w codziennym życiu figurą. Jej droga do wielkich scen i na pierwsze miejsca list przebojów nie jest w centrum tej opowieści. Wydarza się gdzieś w tle. Z jednej sceny na drugą widzimy paparazzi pod jej domem. Ale jej publiczna twarz nie jest najważniejsze. Dla Taylor-Johnson liczy się to, co dzieje się za kulisami.

Przeczytaj także: Rosalie

Wiwisekcja serca i umysłu Amy Winehouse mogłaby się wydawać ciekawą drogą. Niestety reżyserka nie wykonuje zbyt wielu kroków, by poznać wokalistkę. Pokazuje dziewczynę, dla której ważna była muzyka, ale najważniejsza była miłość. Kiedy poznała Blake’a (Jack O’Connell) jej świat całkowicie się zmienił. Zakochana bez pamięci w mężczyźnie, który czerpał tylko korzyści z ich relacji, uwikłała się w toksyczny związek. Coś, co było paliwem w jej artystycznym życiu, przynosiło jej ból i rozczarowanie w tym prywatnym. Szkoda, że tęsknota Amy za rodziną i potrzeba założenia swojej nie zostały lepiej pokazane. Taylor-Johnson nie potrafi głębiej spojrzeć w dusze swojej bohaterki.

Przeczytaj także: Żegnajcie, laleczki

Marisa Abela została postawiona przed niebywale trudnym zadaniem. Poradziła sobie z nim całkiem nieźle. Aktorka doskonale oddaje ruchy i manieryzmy Amy. Jest w tym szczera. Nie widać wystudiowanych poz i zadęcia. Oprócz tego jest sprawna wokalnie. Utwory, które pojawiają się w filmie, są wykonywane przez nią. Dobrze naśladuje głos Winehouse. Abela jest jasnym punktem tej produkcji. 

Back to black: Historia Amy Winehouse jest gorzką opowieścią o zagubieniu, samotności i wielkich pragnieniach, które nigdy nie doczekały się spełnienia. Dużo w tym filmie humoru, lekkości, ciepła, ale też smutku i gorzkich refleksji. Nie jest to produkcja idealna. Widać, że twórcy podeszli do tej historii na kolanach i omijają niewygodne fakty (ojciec wyjątkowo dobrze wypada), ale dla błysku w oku i charyzmy Abeli jako Winehouse warto go zobaczyć. 

daję 5 łapek!

Related Posts

Bikini reality cieszą się ogromną popularnością. Wojeryzm króluje w naszym społeczeństwie. Nie...

Na ul. Zamojskiego doszło do wypadku, a może zbrodni. Poranione ciało leży na chodniku, wzbudzając...

Kaskader Davida Leitcha to typowy letni blockbuster, który ma bawić widzów pokaźną liczbą...

Leave a Reply