Eternals to mieszanka family drama z kinem superbohaterkim, od którego nie można oderwać wzroku. Chloé Zhao z dużą czułością i miłością podchodzi do prezentowanych postaci, dając im przestrzeń do wyrażania siebie wewnątrz bardzo różnorodnej grupy. Marvel rozpoczyna nowy etap. Czy pokochamy kosmitów wysłanych na naszą planetę tak mocno jak Avengersów?

Tysiące lat temu zostali wysłani na Ziemię, by chronić ludzkość przed najstraszniejszym wrogiem – Deviantami. Ogromne potwory atakują znienacka, unicestwiając wszystko, co stanie na ich drodze. Eternals wspólnymi siłami są w stanie odeprzeć ich atak i uchronić ludzi przed wyginięciem. Jako nieśmiertelne istoty żyją na naszej planecie przez tysiąclecia, powoli wspierają nasz rozwój, ale nie ingerują w nasze konflikty i wojny. Tworzą zgraną drużynę, w której od czasu do czasu pojawiają się pewne tarcia. Kiedy uda mi się pokonać ostatniego z Deviantów, każde rusza w swoją stronę, czekając cierpliwie na wezwanie do domu. Niestety wkrótce pojawia się wróg, któremu trzeba stawić czoła, a ponowne spotkanie dostarczy Eternals kilku niespodzianek i emocjonujących odkryć.

Disney

Przeczytaj także: Czarna Wdowa

To od nich wszystko się zaczęło – Zhao zaprasza nas na przygodę, w której poznajemy pierwszych superbohaterów naszej planety. Okazuje się, że wcale nie muszą nosić peleryny, a silny indywidualizm schowali do kieszeni. Nie karmią swojego rozbuchanego ego, a jedynie pokornie służą swoim stwórcom. W ich oddaniu, cieple i wzajemnym szacunku (do czasu!) tkwi prawdziwa magia i urok. Obserwujemy rodzinę z wyboru, która wspólnie przeżywa wzloty i upadki, stawiając czoła przeciwnościom losu. Nie wszystko jest piękne i kolorowe, a wiele różnic wynika z odmiennych światopoglądów czy ideałów. Trudno się dziwić, skoro na ekranie podziwiamy najbardziej zróżnicowaną grupę bohaterów. Marvel wychodzi naprzeciw apelom o dywersyfikacji przedstawianych światów, a w jego opowieści pojawiają się różne rasy, płcie, orientacje seksualne i zróżnicowanie wiekowe. 

Sersi (Gemma Chan), Ikaris (Richard Madden), Kingo (Kumail Nanjiani), Sprie (Lia McHugh), Phatos (Brian Tyree Henry), Thena (Angelina Jolie), Makkari (Lauren Ridloff), Druig (Barry Keoghan), Gilgamesz (Ma Dong-seok) i Ajak (Salma Hayek) stanowią mieszankę wybuchową. Zhao stara się przedstawić każdego z bohaterów, dać mu przestrzeń do zaistnienia, choć w takim bogactwie postaci nie zawsze jest to łatwe. Mimo ograniczonego czasu reżyserka świetnie prowadzi historię, a o Eternalsach opowiada przez ich zachowania i czyny. Nie potrzebne są długie ekspozycje i rozbudowane opowieści, by doskonale poznać, kto jest kim w tej rodzinie. Równie dobrze kreśli relacje między nimi, nie raz uderzając w komediowe i lekkie tony. 

Przeczytaj także: Avengers: Koniec gry

Marvel nie traci pazura i nadal widać charakterystyczne cechy filmów wychodzących z tego studia. Patos miesza się z humorem, lekkość z mrokiem, a niesamowita siłą z emocjonalną kruchością. Przepych inscenizacji wciąga w malowniczy świat, w którym odbywamy magiczne podróże w czasie. Zhao miesza chronologię, pokazuje działania Eternals w różnych momentach naszej historii, dzięki czemu mamy okazję zajrzeć do pięknych ogrodów Babilonu, jak i współczesnego Londynu. Reżyserka wraz z odpowiedzialnym za zdjęcia Benem Davisem tworzy prawdziwą magię, ograniczając CGI do niezbędnego minimum, dzięki czemu czekają nas piękne wschody słońca, mgła opatulająca wzgórza czy niesamowite wybrzeże. 

Trzeba przyznać, że Eternals wyglądają bardzo dobrze na dużym ekranie, a Zhao udało się znaleźć równowagę między dynamiczną akcją i dobrymi pojedynkami a nutką rodzinnego dramatu. Ten film ma w sobie prawdziwe emocje i kobiecą siłą. Dobrze kreśli postaci i daje im wiarygodne motywacje. Nowe uniwersum Marvela wciąga i intryguje. Zaczynamy nową przygodę!

daję 8 łapek!

Related Posts

Rozpadające się budynki, gruz i kurz wypełniający otoczenie i górująca nad tym wszystkim kula...

Medale, dyplomy i odznaczenia są dla przedsiębiorcy na wagę złota. Blanco (Javier Bardem), szef...

Zmarnowany potencjał – tyle przychodzi do głowy po seansie Dom Gucci. Ridley Scott w modowej...

Leave a Reply