Istnieje więź tak silna, że obezwładnia. Miłość idzie za rękę z nienawiścią. Świat wewnętrzny odcina się od tego zewnętrznego, tworząc bezpieczną przestrzeń do kreacji. Agnieszka Smoczyńska reżyseruje swój anglojęzyczny debiut, zapraszając nas w „Silent Twins” do intymnej rzeczywistości brytyjskich bliźniaczek, które postanowiły zamknąć się w przestrzeni swojej wyobraźni. 

June (Letitia Wright) i Jeniffer (Tamara Lawrence) to siostry, które łączy wyjątkowa więź. Dziewczynki zamknęły się na świat zewnętrzny. Przestały reagować na otoczenie, a całą swoją uwagę skierowały na siebie i życie wewnętrzne, w którym tworzyły magiczne opowieści. Artystki, które przez społeczeństwo zostały uznane za dziwaczki. Buntowniczki, które wylądowały w szpitalu psychiatrycznym. Siostry, które ze swojej miłości stworzyły toksyczny związek będący nieustanną próbą sił. Piękno przeplata się tutaj z brzydotą, miłość z nienawiścią, a wzajemne wsparcie z zazdrością. Smoczyńska ponownie kreśli portret podwójnej relacji, siostrzeństwa i zagubienia w rzeczywistości. 

Przeczytaj także: W trójkącie

„Silent Twins” to poruszająca opowieść o czarnoskórych bliźniaczkach, które mieszkały w Walii. Wyalienowane przez kolor skóry, ale przede wszystkim za swoje podejście do rzeczywistości, były na ustach wszystkich. Smoczyńska wchodzi w ich świat i opowiada historię wyjątkowej relacji z ich perspektywy. Dzięki temu zabiegowi ekranowa rzeczywistość jest kameralna, momentami duszna, ale też niebywale barwna. June i Jennifer miały bogatą wyobraźnię i głowy pełne pomysłów, które przelewały na papier. Autorki barwnych opowiadań, dzienników i wierszy stały się inspiracją dla zajmującej historii oddziałującej na wiele zmysłów. 

Reżyserka „Córek dancingu” unika banałów. Daje przestrzeń do wybrzmienia bogactwa świata bliźniaczek, wykorzystując animację poklatkową, taniec czy autorskie (kompozycje Zuzy Wrońskiej) piosenki. Smoczyńska doskonale oddaje wyjątkowość łączącej dziewczyny relacje. Pokazuje miłość pełną wzruszeń, ale też zaborczości. June i Jennifer nie potrafią żyć osobno, ale też bycie razem nie zawsze przynosi pozytywne emocje. Wright i Lawrence perfekcyjnie opanowały choreografię ruchów. Momentami stają się jednym organizmem, by za chwilę świadomie walczyć o własną autonomię. 

Przeczytaj także: Nitram

Agnieszce Smoczyńskiej udało się zachować swój autorskich styl. „Silent Twins” łączą w sobie brawurę i zabawę formą, która pojawiła się w „Córkach dancingu”, z uważnością i narracyjnym dopracowaniem „Fugi”.  Polska reżyserka jest indywidualistką, która pracę zespołową opanowała perfekcyjnie. Ten film oddziaływuje na wielu płaszczyznach i wyznacza drogę polskim twórcom w zagranicznych produkcjach. Takie kino chce się oglądać. 

daję 7 łapek!

Related Posts

Wyrzutkowie, tajemnicze postaci, które nie odnajdują się w ramach społecznych i wyjątkowi...

Samotne rodzicielstwo jest wyzwaniem. To fakt, który nie podlega żadnej polemice. Na pełny etat...

Jacek Lusiński w Carte Blanche pokazał, że potrafi tworzyć poruszające i pełne empatii kino...

Leave a Reply