6– daję 6 łapek!

Swiss Army Man to jeden z najdziwniejszych filmów, jakie ostatnio widziałam. Daniel Radcliffe jako wydające dźwięki i zapachy zwłoki przerósł najśmielsze oczekiwania. I choć teza film Dana Kwana i Daniela Scheinerta jest dość prosta – wszyscy potrzebujemy miłości i celu do życia, to chaotyczne rozwiązania, które początkowo bawią, nikną w nadmiarze dziwnych rozwiązań.

swiss army man

Swiss Army Man – absurdalny humor, który rozbraja

Hanka (Paul Dano) poznajemy na bezludnej wyspie w momencie, kiedy stracił chęć życia. Ze sznurem na szyi pragnie skończyć doczesną udrękę, ale na brzegu dostrzega ciało. Manny (Radcliffe) stanie się jego pontonem ratunkowym dosłownie i w przenośni. Mimo tego że chłopak jest już niepierwszej świeżości, stworzą duet idealny uczący się życia na nowo. A paliwem napędzającym do działania będzie miłość do dziewczyny ze zdjęcia. Hank zorganizuje mini teatrzyk, by jego przyjaciel ponownie mógł zasmakować emocji związanych z pierwszą randką, nocnymi rozmowami i siedzeniem przy ognisku. Króluje wisielczy humor oraz komunikacja obdarta ze społecznych konwenansów.

Swiss Army Man ocieka w absurdalne rozwiązania. Twórcy opowiadają o samotności, poszukiwaniu bliskości, magii wyobraźni oraz obsesji przy pomocy barwnych bohaterów. Pomimo tego że temat wyobcowania nie jest raczej radosny, co chwilę wybuchamy śmiechem. Radcliffe doskonale sprawdza się jako sztywne zwłoki, które zyskują iskierkę życia w momentach miłosnego uniesienia. Powściągliwa ekspresja i puste spojrzenie stanowią tylko powłokę „człowieka”, w którym aż się gotuje od emocji. Dano ponownie wciela się w szaleńca, ale Hank o wiele lepiej odnajduje się w smutku i tęsknocie niż obłędzie.

swiss army man

Film ma swoje mocne i słabe momenty, ale wychodzi obronną ręką głównie za sprawą szalonego pomysłu. Nieco niszowym humor nie przemówi do wszystkich, szczególnie że często opiera się na trupich wydzielinach. Na szczęście Kwan i Scheinert potrafią zbudować świat pełen barw i przyjemności w opozycji do zgniłej rzeczywistości. Larkin Seiple swoimi zdjęciami sprawia, że momentami jest naprawdę pięknie. Swiss Army Man jest szaloną wędrówką, która bawi i przeraża, prowadząc do zaskakującego finału.

Related Posts

Uruchomiła się pewna nostalgiczna strona Sama Mendesa i powstał film “Imperium światła”. To pełna...

Zostać i przebaczyć, zostać i walczyć, a może po prostu odejść? Sarah Polley w “Women Talking”...

Sebastian Lelio to reżyser, który potrafi tworzyć prawdziwe cuda w swoich filmowych opowieściach....

Leave a Reply