Babcia odbiera telefon od przerażonego wnuczka. Został aresztowany. Nie może wyjść na wolność, dopóki nie wpłaci kaucji. Policja musi otrzymać natychmiast 10 tys. w gotówce. Thelma (June Squibb) nie waha się ani chwili, wyciąga pieniądze z różnych zakątków domu i rusza na pocztę, by wysłać wymaganą kwotę. Josh Margolin opiera scenariusz Thelmy na doświadczeniach własnej rodziny, dodając do niego komediowych akcenów i zabawy formą kina akcji. 

Thelma: Babcia wyrusza na misję

Thelma jest dziarską babcia, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Choć jej wnuczek Danny (Fred Hechinger) traktuje ją jak małe dziecko, które wymaga nieustannej opieki i troski, 93-latka udowodni, że ma w sobie więcej fantazji i siły do działania niż on i jego rodzice. Kiedy dowiaduje się, że została oszukana metodą „na wnuczka” nie zamierza siedzieć z założonymi rękami. Gdy od policji dowiaduje się, że wysłana kwota jest nie do namierzenia i nie ma szans na jej odzyskanie, postanawia odnaleźć adres, na który wysłała przesyłkę. Rozpoczyna poszukiwnia kompanów, którzy mogą towarzyszyć jej w tej misji. Nie da się ukryć, że w tym wieku wybór ma dość ograniczony. Wygrywa pragmatyzmy i znajomy Ben, który posiada sprawny środek transportu – skuter. Rozpoczyna się pościg: Thelmy i Bena za pieniędzmi, Danny’ego za babcią. 

Richard Roundtree and June Squibb appear in Thelma by Josh Margolin, an official selection of the Premieres program at the 2024 Sundance Film Festival. Courtesy of Sundance Institute | photo by David Bolen.

Thelma to geriatryczne Mission: Impossible. Josh Margolin nie unika nawiżań do kultowej serii z Tomem Cruisem. A duch szpiegowskiego kina akcji unosi się nad całością opowieści. O ile punkt wyjścia jest niebywale interesujący i ma w sobie ogromny potencjał, niestety wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Scenariusz rozchodzi się w szwach, pełno jest w nim błędów logicznych (babcia wysyła pieniądze w gotówce, oszust odbiera przesyłkę, a chwilę potem nie posiada fizycznie pieniędzy, więc musi wykonać przelew internetowy). Slapstickowe żarty nie trafiają w punkt. Akcja traci tempo, a wiele inscenizacji jest zrobionych na siłę tylko po to, by ilustrować słowny żart, który pojawił się kilka scen wcześniej.

Przeczytaj także: Love Me

Bohaterowie są papierowi, a ich zachowaniom brakuje racjonalnego wytłumaczenia. Danny zostaje określony jako niekompetentny, bezbronny i pozbawiony umiejętności. Dowiadujemy się tego wszystkiego pod koniec filmu w jednym dialogu, nie dostając wcześniej żadnych przesłanek do takich stwierdzeń. W wiele rzeczy musimy wierzyć Margolinowi na słowo. Brak mu dystansu do opowiadanej historii. 

Thelma to zmarnowany potencjał. Przy zupełnie innych rozwiązaniach formalnych, mogłaby powstać ciekawa fabuła o ostatniej misji babci i wnuczka, którzy razem stawiają czoła oszustom. Tymczasem kręcimy się w koło, a całość opiera się na budowaniu kolejnych nieśmiesznych gagów. Jedynym jasnym punktem tej opowieści jest June Squibb. Akorka urzeka werwą. Jest szczera w swojej nieporadności i poruszająca w pogodzeniu z ogarniczeniami wynikającymi ze starości. 

To mogło być świetne kino akcji ze starością w roli głównej. Niestety świetny pomysł zmarnowano na wymuszoną komediowości i nielogiczne rozwiązania. Thelma zdecydowanie zasługiwała na lepszy scenariusz. 

daję 4 łapki!

Related Posts

Kobieta poznaje mężczyznę. Pojawia się niczym rycerz w rączym rumaku w zbroi pełnej prezentów i...

Kiedy zaciera się granica między rzeczywistości a fikcją? Jak bezpiecznie wchodzić w rolę?...

Lekcje tolerancji Arkadiy Nepytaliuk to kameralny film z bardzo prostą historią do opowiedzenia....

Leave a Reply