Moja i twoja nadzieja – wielu z nas kojarzy przebój Hey, który porusza swoją emocjonalną wymową. Utwór powstał w 1997 roku, kiedy Wrocław stanął w obliczu wielkiej wody. Jan Holoubek oraz Bartłomiej Ignaciuk opowiadają o tych wydarzeniach, przenosząc nas w klimat lat 90. Wielka woda to kolejna klimatyczna opowieść, ale też dobrze przedstawiona historia. Po paśmie średnich produkcji, w końcu mamy na Netfliksie coś, co może iść w świat.

Jaśmina Tremer (Agnieszka Żulewska) jest niczym taran. Pewna siebie i swoich przekonań hydrolożka z problemami w przeszłości zostaje poproszona o pomoc przez znajomego z dawnych lat. Kobieta, która próbowała odciąć się od korzeni, studiując w Holandii, buduje nowe życie nad morzem, będzie musiała wrócić do Wrocławia i stawić czoła nie tylko ignorantom i mężczyznom u władzy, ale też rodzinnym zawiłościom. Jakub Marczak (Tomasz Schuchardt), wicewojewoda, ufa jej ekspertyzie i to jej rady poszukuje w obliczu niepokojących informacji. Głównie przez ten duet przyglądamy się historii wielkiej powodzi na Dolnym Śląsku. Dla dopełnienia portretu pojawia się jeszcze Andrzej Rębacz (Ireneusz Czop), mieszkaniec Kętów, który staje się głosem sumienia bezdusznych władz. To on zamieszkuje tereny zalewowe pod Wrocławiem, które urzędnicy chcą poświęcić, by ocalić centrum miasta.

Wielka woda pokazuje, że Holoubek wyśmienicie czuje się w klimacie lat 90. Po udanym Rojście ‘97 ponownie wyrusza w podróż w czasie, w której perfekcyjnie oddaje realia epoki zarówno na poziomie scenografii, kostiumu czy muzyki. Dostajemy klimatyczny Wrocław, ponure uliczki, piwo EB czy prezenterkę telewizji (Marta Nieradkiewicz) w garsonce, której nie powstydziłaby się Jolanta Pieńkowska. W tle rozbrzmiewa świetnie dopasowana muzyka, a bohaterowie zmagają się z realiami politycznego świata, w którym “czynnik ludzki” tylko przeszkadza w podejmowaniu decyzji.

Przy oglądaniu serialu trzeba pamiętać, że jest to opowieść fabularna, a nie dokument, dlatego nie należy patrzeć na tę historię w pełnej dosłowności. Kilka faktów zostało zmienionych, a bohaterowie stali się przedstawicielami różnych postaci, ich luźnymi inspiracjami. Świetnie ogląda się Agnieszkę Żulewską, która próbuje stawić czoła własnym demonom, a także męskiemu światowi, gdzie kobiecy głos ma mniejszą wagę. Jest harda i mocna, a do tego zdecydowanie potrafi bronić swoich przekonań. Dobrze wypada w połączeniu z walecznym Rębaczem czy stonowanym Marczakiem. 

Holoubek przygląda się politycznym niedociągnięciom. Pokazuje nieumiejętność radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, a także punktuje fakt, że nie potrafimy uczyć się na błędach. Wielka woda nie jest jednak serialem oceniającym. Twórcy nie biorą strony żadnego z bohaterów, choć można wyczuć, że postawa Tremer wzbudza nieco fascynacji. Sporo miejsca poświęca się też mediom, które odegrały niemałą rolę w kryzysowej sytuacji. To z dziennikarką Ewą (Nieradkiewicz) Tremer zawiera pakt, kiedy czuje się kompletnie bezradna wobec obojętności urzędników. Holoubek i Ignaciuk punktują dziennikarską misję w informowaniu ludzi o zagrożeniu, ale też ciemnej jej strony- szerzenie dezinformacji.

Wielka woda wciąga od pierwszych minut. Doskonale buduje nastrój i ma charyzmatycznych bohaterów. Szkoda, że zabrakło przestrzeni, by rozbudować wszystkie wątki i pozwolić im wybrzmieć, ale sześcioodcinkowa forma wymagała pewnych poświęceń. Ten serial w przejmujący sposób pokazuje losy ludzi, którym przyszlo mierzyć się z żywiołem. Pokazuje miejskich włodarzy, mieszkańców miasta i wsi, skupia się na jednostkach (Jerzy Trela w roli umierającego pacjenta czy Anna Dymna jako chorobliwie otyła kobieta, która nie mieści się w drzwiach mieszkania), ale też na społecznościach (mieszkańcy Kętów). Oddaje klimat tamtych czasów i nie idzie na skróty. Netfliks tworzy produkcję, którą warto się chwalić. To powinien być hit!

Related Posts

Wyrzutkowie, tajemnicze postaci, które nie odnajdują się w ramach społecznych i wyjątkowi...

Samotne rodzicielstwo jest wyzwaniem. To fakt, który nie podlega żadnej polemice. Na pełny etat...

Jacek Lusiński w Carte Blanche pokazał, że potrafi tworzyć poruszające i pełne empatii kino...

Leave a Reply