Luca Guadagnino na Lido wbija kij w mrowisko. W dobie cancel culture mówi o tym, że nie wszystko jest zero jedynkowe, a oskarżenia wypowiedziane na głos nie zawsze mogą być prawdą. Molestowanie staje się kartą przetargową i elementem gry o władzę. Odważne. 

Maggie (Ayo Edebri), Alma (Julia Roberts) i Hank (Andrew Garfield) należą do środowiska akademickiego. Ta pierwsza pochodzi z uprzywilejowanej bogatej rodziny, ale należy do mniejszości – czarnoskóra kobieta LGBT. Studentka, która stawia swoje pierwsze kroki w naukowej karierze zapowiada się niebywale dobrze, ale lubi czasami pójść drogą na skróty. Jest zakochana w swojej profesor. Podziwia jej pracę, przekonania i podejście do studentów. Alma pokazuje, że w patriarchalnej rzeczywistości można zapracować sobie na miejsce przy stole. 

W całej tej układance pojawia się jeszcze Hank. Mężczyzna na wszystko ciężko zapracował. Nie miał przywilejów związanych z pochodzeniem i choć zdaje sobie sprawę, że należy do obecnie najbardziej “znienawidzonej” grupy społecznej – białych heteronormatywnych cis mężczyzn, nie zamierza wycofać się z gry o pozycję w świecie nauki. Otwarty i towarzyski ma specyficzną relację z Almą, a między nim a Maggie panuje dziwna energia fascynacji. 

Jeden wieczór zmieni wszystko w tym trójkącie. Maggie oskarża Hanka o gwałt i prosi Almę, by pomogła jej w tej sytuacji. Profesor wrzucona między młot a kowadło daleka jest od wyciągania pochopnych wniosków. W przeszłości miała doświadczenie z podobną sytuacją. I choć nie jest sędzią w tej sytuacji, oczy wielu zwrócone są w jej kierunku. Maggie oczekuje wsparcia. Hank, by uwierzyła mu, że nie przekroczył żadnej granicy.

“After the hunt” to opowieść o polowaniu na czarownice, naturze prawdy i kłamstwa i trudnej sztuce lawirowania w rzeczywistości postprawdy. Guadagnino portretuje ludzi z wampiryczną energią, zagubionych egocentryków, którzy pewni siebie tracą grunt pod nogami w niuansach rzeczywistości. Włoski reżyser tworzy kino o ofiarach – przemocy, własnych ambicji, oczekiwań społeczeństwa i poprawności politycznej. Pokazuje, że wszystko jest relatywne, a o nadużycie władzy łatwo w różnych kontekstach. 

Guadagnino świetnie prowadzi swoich aktorów. Daje im przestrzeń na wygranie emocji, na refleksję. To w ciszy, spojrzeniach i gestach tkwi treść tej historii. “After the hunt” wodzi za nos i robi to perfekcyjnie. Szkoda tylko, że włoski reżyser potrzebuje silnego domknięcia historii. Finał zaburza nieco odbiór, kiedy spoglądamy na bohaterów kilka lat po głównych wydarzeniach. To dopowiedzenie jest zbędne. Staje się prowadzeniem widza za rękę. Gdy wymaże się je z pamięci, “After the hunt” staje się wytrawną aktorską ucztą, w której pragnienia potrafią przysłonić racjonalne rozumowanie. 

About the Author
Related Posts

82.Międzynarodowy Festiwal w Wenecji rozpoczął się od spotkania z włoskim twórcą. Paolo Sorrentino...

Jeśli spodziewaliście się pełnokrwistego horroru, gdzie straszaki wytrającją was ze spokojnej...

Ferzan Özpetek tworzy film w filmie, by opowiedzieć o kobiecej silne i wrażliwości. Przygląda się...

Leave a Reply