Dojrzewanie nie należy do najłatwiejszych zadań. Brak odpowiednich wzorców, złe towarzystwo i nieprzepracowane emocje mogą popchnąć człowieka w złym kierunku. Jan Komasa w Dobrym chłopcu opowiada o wadze wychowania, tworzeniu wspólnoty i rodzinie. Zamyka swoich bohaterów w hermetycznym środowisku, kreuje świat, który rządzi się swoimi zasadami. Polski twórca niczym w greckiej nowej fali (szczególnie jak w Kłach Yorgosa Lanthimosa) w swym mikroświecie opowiada o uniwersalnych prawdach.

„Dobry chłopiec”: Jan Komasa serwuje nam czułą tresurę
Tommy (Anson Boon) to brutalny rozrabiaka upojony alkoholem i narkotykami. Buntownik bez powodu i bez wyboru szalejący na ulicach i w klubach. Nie unika przemocy, a wręcz się nią chełpi. Wszystko ulegnie zmianie, gdy pewnej nocy zostanie porwany. Obudzi się w ciemnej piwnicy z łańcuchem na szyi. Zezwierzęcony, obdarty z wolności niczym pies, zostanie poddany tresurze. Chris (Stephen Graham) przy aprobacie żony Kathryn (Andrea Riseborough) spróbuje zmienić złego chłopca w dobrego młodzieńca. W tym celu wykorzysta klasyczne warunkowanie (nagroda i kara) i terapię awersyjną niczym w Mechanicznej pomarańczy, a także edukację i powolne budowanie zaufania.
Jan Komasa tworzy absurdalną rzeczywistość, by opowiedzieć o rodzinie, rozprawianiu się z traumą i wychowaniu, które przywodzi na myśl tresurę. Chris i jego rodzina (żona, syn) zmagają się z żałobą po stracie potomka. Kierują się misją naprawiania świata i w swojej pokręconej logice czynią dobro. W końcu nie krzywdzą Tommy’ego w oczywisty sposób (choć raz Chris ucieka się do przemocy!), ale zapewniają mu stabilne warunki rozwoju, w których konkretne zachowanie prowadzi do negatywnych albo pozytywnych konsekwencji.

Przeczytaj także: Ołowiane dzieci
Dobry chłopiec pełen jest groteski i przerysowania. Komasa maluje swój świat grubą kreską, doprowadzając naprawcze zachowania Chrisa do absurdu. Świetnie inscenizuje sceny, w których groza przeplata się z ironią. Subtelny humor uwypukla moralną niejednoznaczność pokazywanych postaci. Stephen Graham, Anson Boon i Andrea Riseborough grają koncertowo, zamieniając ciasne przestrzenie domu we wciągającą scenę barwnych emocji.
Ten film to opowieść o zaufaniu, przywiązaniu i wolności. Wywrotowa zabawa z oczekiwaniami widza przynosi zamierzony efekt. W Dobrym chłopcu trudno jednoznacznie polubić i ocenić bohaterów, a jednocześnie nie można do końca potępić ich wszystkich działań. Jan Komasa perfekcyjnie rozmagnesowuje moralny kompas, by w finale powiedzieć o tym, że tak naprawdę wszyscy pragniemy bliskości, ciepła, akceptacji i zrozumienia. A nade wszystko uwagi i wrażliwości. Bo wbrew pozorom najnowszy film Komasy jest czuły i uważny.

daję 8 łapek!

Follow

