„Doda” to trzyodcinkowa opowieść o samozwańczej królowej showbiznesu, która nieustannie przesuwała granice kontrowersji. Historia wytrwałości, siły i charyzmy, która ciągle staje do walki z opinią mediów, miłosnymi porażkami i oskarżeniami za niewyparzony język.

Serial dokumentalny o Dodzie w Prime Video

Ten serial przedstawia drogę Doroty Rabczewskiej do roli prowokatorki, ale i ikony nabierającego tempa showbiznesu, prasy bulwarowej i hejtu. Niewiele jest tutaj o śpiewaniu, choć zobaczymy archiwalne nagrania oraz rozmowy z m.in. Elżbietą Zapendowską czy Januszem Józefowiczem. Twórcy skupiają się przede wszystkim na Dodzie jako fenomenie popkultury. Przypominają jej pierwsze kroki, kontrowersje w „Barze”, konflikt z Justyną Steczkowską czy Agnieszką Woźniak-Starak. Dużo mówią o tęsknocie za bliskością i poszukiwaniu miłości.

Doda jako fenomen popkultury

Doda w tych trzech odcinkach jawi się jako ofiara swojej perfekcyjności, ogromnej potrzeby miłości i ciepła. Jej nieustanna walka o bycie „najlepszą” i „niezniszczalną” wygląda tu na klasyczny mechanizm obronny – pancerz, który miał chronić wrażliwą dziewczynę przed światem, a ostatecznie stał się jej więzieniem. Trudno nie patrzeć na tę opowieść przez pryzmat podobnych historii artystek, których sława czy zainteresowanie mediów przytłoczyło. Sporo tu gorzkich słów o karmieniu się machiny medialnej jej niepowodzeniami. Brak jednak wyraźnej diagnozy, że sama zainteresowana z lubością z tej fascynacji korzystała, budując swoją potęgę na fundamencie skandalu, który dziś zdaje się ją uwierać.

Produkcja Prime Video to dość skrupulatna przebieżka przez życie DODY, ale dość zachowawcza i bez większej analizy jej znaczenia dla polskiej popkultury. To smutny pomnik dziewczyny, która ma wszystko, ale tak naprawdę marzy o wielkiej i szczęśliwej miłości. Twórcy ślizgają się po powierzchni, unikając trudnych pytań o to, jak bardzo my – widzowie – współtworzyliśmy ten niszczący spektakl.

Czy warto zobaczyć? To wciągający seans, w którym najbardziej wzruszają zestawienia młodzieńczej naiwności i energii z archiwalnych nagrań z seksualnym rozhasaniem i wulgarnością z początków kariery. To bolesne przypomnienie, że w showbiznesie za każdą koroną kryje się twarz, której nikt nie pozwolił po prostu dorosnąć.

Related Posts

Dojrzewanie nie należy do najłatwiejszych zadań. Brak odpowiednich wzorców, złe towarzystwo i...

Maciej Pieprzyca w Ołowianych dzieciach ponownie zabiera nas na Śląsk. Tym razem chce złożyć hołd...

Czy sztuka może docierać do trzewi? Rozdzierać serce? Poruszać myśli? Kino od lat ma tę magiczną...

Leave a Reply