Nowe Horyzonty ponownie zawitają do Wrocławia, a wraz z nimi setki miłośników X Muzy. Ja z niecierpliwością przebieram nogami, choć na Dolnym Śląsku pojawię się tylko na jeden dzień. Przeglądając tegoroczny program, nie mogę wyjść z zachwytu. Na liście znajdują się nagradzane produkcje, długowyczekiwane filmy znanych reżyserów, jak i zaskakujące propozycje z odległych zakątków świata. Na co warto zwrócić uwagę? Oto mój idealny program, w którym pokazuję, co warto zobaczyć na festiwalu.

Monument, reż. Jagoda Szelc

Monument

Jagoda Szelc podbiła serca krytyków swoim debiutem. Wieża. Jasny dzień igrała z gatunkowymi przyzwyczajeniami, wykraczając poza utarte schematy. Monument to film zrealizowany w ramach dyplomu wydziału aktorskiego łódzkiej filmówki. Reżyserka tym filmem flirtuje z konwencją horroru, sprawnie wprowadzając uczucie niepokoju i podskórnego strachu. Pokazuje grupę studentów, którzy wyjeżdżają na praktyki do prowincjonalnego hotelu. Na miejscu muszą spełniać zachcianki surowej managerki. Wkrótce orientują się, że placówka oferuje swoim klientom niestandardowe usługi. Jak odnajdą się w tej sytuacji?

53 wojny, reż. Ewa Bukowska

53 wojny

Dzięki Ewie Bukowskiej i Magdalenie Popławskiej przekonałam się, że kino potrafi uderzać w najczulsze punkty. Mroczne, duszne, poszarpane i osaczające 53 wojny to obraz powolnego zatapiania się w szaleństwie. Bólu oczekiwana na najgorsze. Przejmująca opowieść o życiu na wojnie w bezpiecznych kątach własnego mieszkania. Film opowiada o związku Ani i Witka, w którym nie brakuje czułości, ale ich wspólne życie rozgrywa się na odległość. Mężczyzna jest korespondentem wojennym.  Znika na tygodnie, telefon milczy, a Anna odchodzi od zmysłów, wyczekując najgorszej informacji. Ewa Bukowska opiera swój film na autobiograficznej książce Grażyny Jagielskiej Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym.



Nieposłuszne, reż. Sebastian Leilo

Disobedience

Disobedience

Sebastian Lelio nie szokuje, choć wkład kij w mrowisko poprawności, społecznej normatywności i oczekiwań. W Glorii patrzył na dojrzałą kobiecość, w Fantastycznej kobiecie przyglądał się tożsamościowym zmaganiom transseksualnej kobiety. Mówił o prawie do miłości i szczęścia. W anglojęzycznym debiucie pozostaje wierny tej tematyce. Zanurza się w świat konserwatywnej żydowskiej społeczności mieszkającej w Londynie, którą po śmierci rabina odwiedza jego córka Ronit (Rachel Weisz).

Dzika grusza, reż. Nuri Bilge Ceylan

Nuri Bilge Ceylan w 2014 roku otrzymał Złotą Palmę za Zimowy sen. Jego najnowszy film jest utrzymany w podobnej stylistyce. Opowiada o absolwencie pedagogiki, który tuż przed ostatnimi egzaminami wraca do rodzinnego miasta w północno- zachodniej Turcji. Patrzy z niechęcią i pobłażliwością na prowincjonalną społeczność, od której odciął się przed laty. Z biegiem czasu angażuje się coraz bardziej w życie Can, a jego marzenie o sukcesie w pisarskiej karierze okazuje się trudne do spełnienia.

Climax, reż. Gaspar Noe

Film Love odbił się echem w filmowym świecie. Gaspar Noe powraca z nową, szokującą produkcją, w której zanurza się w świat tancerek. Są lata 90., z głośników rozbrzmiewa Giorgio Moroder, Soft Cell i Aphex Twin, a nad parkietem tanecznym wisi cekinowa flaga Francji. Nie wiadomo kiedy impreza grupy performerów przeradza się w trans bez żadnych granic. Erotyka wrze, choć nikt nie zrzuca ciała. W swoim najbardziej improwizowanym filmie Gaspar Noé stawia irokeza w oczach nawet najbardziej opornym widzom.

Tajemnice Silver Lake, reż, David Robert Mitchell

„Bohaterem nowego filmu Davida Roberta Mitchella jest bezrobotny pożeracz popkultury z Los Angeles Sam (Andrew Garfield), który chciałby zrobić coś sensownego, ale chwilowo poprzestaje na masturbacji i grze na Nintendo. Tajemnicze zniknięcie atrakcyjnej dziewczyny z sąsiedztwa obudzi jednak w młodzieńcu niezmordowanego Philipa Marlowe’a. Na ślad spisku (w który zamieszani są milioner, zabójca psów i autor muzycznych hitów) naprowadzają Sama informacje zakodowane na starych VHS-ach, hollywoodzkie lokacje, znaki na ścianach, piosenki i komiksy. Przyprawiający o zawrót głowy liczbą aluzji film da się czytać na wiele sposobów: jako radykalna krytyka Hollywood w duchu #metoo (królestwo białych mężczyzn łapiących kobiety w sidła swoich fantazji), jako egzystencjalna opowieść o tym, że sami stanowimy źródło wszelkich tajemnic, albo po prostu jako piekielnie zawiłe, a zarazem genialnie proste dzieło o popkulturowej nerwicy natręctw.” Nowe Horyzonty

Related Posts

Lubię oglądać polskie kino. Czuję dumę, kiedy nasze rodzime produkcje są prezentowane na...

Zbliża się czas podsumowań. Mija drugie półrocze 2018 roku, które – niestety – było filmowo o wiele...

Choć świat kina liczy sobie już ponad 120 lat, właśnie teraz polska grupa filmowa robi coś po raz...

Leave a Reply