„Dziewczyna we mgle”, reż. Donato Carrisi (2017)


– daję 5 łapek!

Dziewczyna we mgle to wiele filmowych opowieści upchniętych w jednej fabule. Historia, która wielokrotnie mogłaby się zakończyć i pozostawić widza w pełni usatysfakcjonowanego. Powolne opowiadanie o zbrodni i manipulowaniu mediami wymyka się od szablonowego kina kryminalnego, ale Donato Carrisi nie wierzy w inteligencję widza – dopowiada, opisuje i dosadnie przedstawia rozwiązania, by finalnie zagwarantować niespodziewany, ale nieco nachalny twist. I choć całość zasługuje na uwagę przez wyrywanie się przewidywalnym rozwiązaniom, trudno nie poddać się sennej atmosferze dusznego włoskiego przedmieścia.

Dziewczyna we mgle

Dziewczyna we mgle

Intrygująca kryminalna układanka

Młoda dziewczyna wychodzi wieczorem z domu. Ma iść na spotkanie bractwa religijnego, ale znika bez śladu. Zżyta społeczność nabiera wody w usta, nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Podejrzanym staje się przybysz z zewnątrz – nauczyciel z miejscowego liceum. Zbrodniarz czy ofiara medialnej i policyjnej nagonki? Carrisi początkowo wodzi widzów za nos. Rozgrywa prawdziwy spektakl kreowania newsów i niczym główny śledczy – inspektor Vogel (Toni Servillo) – podrzuca nam sprzeczne bądź zbędne informacje. Mózg pracuje na zwiększonych obrotach, z fragmentów układanki chce złożyć całość. I wszystko idzie pięknie do czasu, aż zagadka przestaje być zagadką. W retrospekcji dowiadujemy się o mordercy i jego pobudkach i o ile sama koncepcja zbrodni z premedytacją w celu osiągnięcia własnych założeń brzmi niezwykle dobrze, przeciągnięcie historii nieco dalej – z odwołaniem do seryjnego zabójcy – staje się już zbyt wydumane i na siłę.



Duszne włoskie miasteczko nie przypomina wakacyjnego kurortu

Umiejętne budowanie atmosfery, rozrzucanie tropów i bawienie się plamami dźwiękowymi to niekwestionowane atuty Dziewczyny we mgle. Zimowe Włochy nie przypominają przyjaznego kurortu, a małe miasteczko zostaje spowite mgłą. Mleczna powłoka otacza zanurzonych w półśnie ludzi, którzy podążają za opinią publiczną i mediami tak, jak te im zagrają. Carrisi ciekawie konstruuje przedstawiany przez siebie świat – początkowo akcentuje religijne aspekty, by porzucić je na rzecz medialnej nagonki i fenomenalnego dyrygowania dziennikarzy przez inspektora Vogela. Toni Servillo staje się demonicznym władcą dusz, który z ogromną wprawą potrafi manipulować mediami, by osiągnąć własne – dwuznaczne – cele.

Dziewczyna we mgle

Dziewczyna we mgle

Fake news bronią w rękach policji

Dziewczyna we mgle sporo mówi o ego, poszukiwaniu poklasku i złu, któremu trudno się oprzeć. Zagłębia się w procesy manipulacji i sama manipuluje widzami. Sprawnie porusza się w gatunkowych schematach i próbuje je budować na nowo, wyrywając się konwencjonalnemu opowiadaniu. Szkoda tylko, że robi to w ślamazarnym tempie, potykając się o własne zawiłości. Carrisiemu nie udało się uniknąć błędów, a powoli odkrywane twisty po pierwotnym zaskoczeniu, przynoszą rozczarowanie. W tej jednej filmowej opowieści znalazło się zbyt wiele wątków, które doskonale mogłyby funkcjonować oddzielnie.

Dziewczyna we mgle

Dziewczyna we mgle

Donato Carrisi jest autorem książki, na której podstawie sam napisał scenariusz i wyreżyserował film. Przedstawiona  historia zapewne idealnie funkcjonuje na kartach papieru, lecz gorzej sprawdza się w obrazowej materii, kiedy powinna się liczyć duszna atmosfera i skuteczne wyciąganie esencji prowadzonych wątków. Twórcy Dziewczyny we mgle zabrakło nieco dystansu, by intrygującą powieść przenieść na ekran. Ogromny potencjał nie został w pełni wykorzystany, choć wciąż jest to ciekawa próba wyjścia poza utarte szlaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *