Koniec roku prowokuje do przygotowywania różnych podsumowań i list. Jak zawsze w grudniu przyglądam się wszystkim filmom, które udało mi się zobaczyć i prezentuję TOP10 produkcji z całego świata. Tym razem przyjrzałam się projektom, które udało mi się zobaczyć, choć nie wszystkie miały już polską premierę (wkrótce będzie można oglądać je na naszych ekranach).

W 2022 miałam okazję wziąć udział w wielu festiwalach (m.in. Berlinale, Młodzi i Kino, Nowe Horyzonty, Toronto, American Film Festival) i stamtąd również przywiozłam wiele filmowych zdobyczy. To, co wydaje mi się ciekawe w zestawieniu, które powstało w bólach i mękach, to brak polskich produkcji. Choć pojawiło się kilka dobrych tytułów, m.in. Słoń, Śubuk, Piosenki o miłości czy Silent Twins, to za mało, by znaleźć się w całorocznym podsumowaniu.

Poniższa lista to 10 najlepszych filmów tego roku według mnie. Kolejność przypadkowa – gdybym miała jeszcze układać od najlepszego do najgorszego, nie zdążyłabym podjąć tej decyzji do końca roku 🙂

PIĘĆ DIABŁÓW

Pięć diabłów to film, obok którego nie można przejść obojętnie. Poruszająca historia miłości, przewrotności losu i trudnych decyzji. Metafizyka miesza się tutaj z gatunkowymi twistami, a zapachy stają się przewodnikiem po przeszłości głównej bohaterki. Świetnie zagrany, sprawnie opowiedziany i niesamowicie interesująco oprawiony w muzykę.

WSZYSTKO WSZĘDZIE NARAZ

Dan Kwan i Daniel Scheinert zabierają nas w elektryzującą podróż po multiwersach, wciskają w fotel, ale też subtelnie tworzą chwile, by złapać oddech. Wszystko wszędzie naraz to chińska siła połączona z amerykańskim myśleniem. Ten film to wyborna zabawa popkulturą, w której pojawiają się znane motywy, kulturowe tropy i mocno przyprawione żarty. Świetna Michelle Yeoh!

W TRÓJKĄCIE

Wyrazisty, kąśliwy i dosadny – taki jest film Rubena Ostlunda. Ten reżyser już pokazał, że jest uważnym, ale też krytycznym obserwatorem naszej rzeczywistości. W W trójkącie bierze na tapet świat modeli i influencerów, współczesnych nowobogackich, którzy dorobili się na raczkującym kapitalizmie w Europie, rosyjskich oligarchów i klasę pracującą. Dzieli swoją opowieść na trzy rozdziały i z brawurą rozdaje karty filmowej narracji. Bawi się absurdem, nie boi się sarkazmu i jechania po bandzie. 

DUCHY INISHERIN

Martin McDonagh trochę kazał czekać na swój kolejny film. Po sukcesie Trzy billboardy za Ebbing, Missouri poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. Na szczęście Irlandczyk jest sprawnym reżyserem z wyczuciem rytmu i słowa, a Duchy Inisherin przynoszą naprawdę dobrą zabawę i wiele refleksji. To tragikomedia o trudnej przyjaźni, rozpadzie związku i marzeniach zwykłych ludzi z tytułowej wyspy. Świetnie napisane dialogi i wybitne aktorstwo.

FABELMANOWIE

Fabelmanowie to najbardziej osobisty film Stevena Spielberga, w którym króluje pochwała wyobraźni i pasji. To oda do X Muzy i nieskończonych możliwości kreacji, która jest pełna miłości i emocjonalnych perypetii. Ten film to sporo wzruszeń i uśmiechów. Fabelmanowie są ważnym filmem dla samego Stevena Spielberga, który, opowiadając o swojej przeszłości, przeżywa pewnego rodzaju terapię. Z pewnością część rzeczy miało miejsce naprawdę, a część została wymyślona przez autora. Nie zmienia to faktu, że ten film to pozycja obowiązkowa dla fanów reżysera, ale też dla miłośników kina. Jest lekko i przyjemnie, bywa bardzo poważnie, a przede wszystkim magicznie.

GLASS ONION

Ten film to prawdziwy strzał w dziesiątkę niemalże w każdym elemencie – świetny scenariusz, dialogi, żarty, obsada i fenomenalne twisty. Rian Johnson ponownie świetnie rozpisał kryminalną intrygę, wchodząc w schemat doskonale znany z powieści Agahty Christie. Czujny i sprawny reżyser potrafi bawić się absurdem sytuacji, a finałowa kulminacja emocji prowadzi do prawdziwie ognistego rozwiązania. Ten film to świetna zabawa formą. Rozrywka, która jest również intelektualną strawą.

WOMEN TALKING

Women Talking to film, który tętni życiem i ostrym żartem. Bohaterki mają poczucie humoru, potrafią się uśmiechać i kąśliwie komentować rzeczywistość. Śmieją się, choć często jest to śmiech przez łzy. To głęboko poruszająca opowieść o próbie przerwania zaklętego kręgu przemocy. Już we wrześniu, kiedy widziałam go na festiwalu w Toronto, mówiłam, że to jeden z ważniejszych filmów tego roku i zdania nie zmieniłam.

JEDNYM GŁOSEM

Opowieść o dwóch dziennikarkach, które prowadzą reporterskie śledztwo w sprawie Harveya Weinsteina i jego nadużyć wobec kobiet. Ten film z łatwością mógł wpaść na mielizny historii o kobiecej walce o sprawiedliwość czy prawdę. Marii Schrader udaje się zachować zdrowy balans między patosem a rzetelną pracą. To przede wszystkim pochwała wytrwałości, kobiecej siły i odwagi, by wychodzić poza szereg. Jednym głosem to portret solidnego dziennikarstwa, pochwała pracy zespołowej, ale też zapiski strachu i bezradności. Ważny obraz bez nachalnej emocjonalności.

WIELORYB

Wieloryb to film, który podzielił publiczność i za to go uwielbiam. Kino powinno budzić emocje, prowokować do dyskusji, stawiać pytania i nie zawsze wymagać konkretnych odpowiedzi. Aronofsky w końcu powrócił na właściwe tory po nieudanym Noe i nielubianej przeze mnie mother!. Wieloryb opływa w skrajności, wodzi za nos i prowadzi do wewnętrznego rozedrgania. Ten film to intensywne spotkanie, na które warto się wybrać.

AVATAR: ISTOTA WODY

Neytiri in 20th Century Studios’ AVATAR: THE WAY OF WATER. Photo courtesy of 20th Century Studios. © 2022 20th Century Studios. All Rights Reserved.

James Cameron stworzył niesamowite widowisko, które przykuwa uwagę przepychem, zachwytem nad naturą i prostym acz chwytającym za serce przesłaniem. Avatar: Istota wody z pewnością zasługuje na miejsce w TOP10 ze względu na chwile spokoju i celebracjęnatury, a także epickie pojedynki. Cameron czerpie ze swoich wcześniejszych dzieł. Dostajemy namiastkę Titanica czy szalonego Terminatora, ale wszystko skonstruowane jest z ogromnym wyczuciem. Znajdzie się przestrzeń na ekologiczne przesłanie, antywojenną wypowiedź i celebrację rodziny ze wszystkimi jej wadami i zaletami. I choć Avatar: Istota wody potrafi czasami być niebywale naiwny i patrzy na świat przez różowe okulary, takie spojrzenie jest nam bardzo potrzebne. 

Related Posts

Nowe Horyzonty 2024 ruszają już 18 lipca we Wrocławiu. To już 24. edycja tego święta kina, podczas...

Filmowy społecznik nie odwraca wzroku od bolesnych spraw bieżących. Ken Loach od lat przygląda się...

Powiedzieć, że mam trudną relację z filmami Christian Petzolda, to jak nic nie powiedzieć....

Leave a Reply