„Ocean’s 8”, reż. Gary Ross (2018)


– daję 6 łapek!

Doroczna MET Gala jest jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń kulturalnych w Ameryce. Otrzymanie zaproszenia na ociekającą przepychem imprezę świadczy o statusie i prestiżu osoby zaproszonej. Na czerwonym dywanie rozgrywa się prawdziwy pokaz mody, a z pracowni jubilerskich wyjeżdżają najbardziej okazałe diamentowe naszyjniki i bransoletki. Choć samo muzeum, w którym odbywa się gala, jest jednym z najlepiej ochranianych miejsc na świecie, okazja do zgarnięcia pokaźnej sumki wydaje się niezwykle kusząca. Debbie Ocean (Sandra Bullock) nie zamierza jej zaprzepaścić.

Ocean's 8

Ocean’s 8

„Ocean’s 8” to typowy heist movie wyprodukowany przez Stevena Soderbergha z licznymi zapożyczeniami i cytatami z jego wcześniejszych produkcji. Debbie jest nieodrodną córką i siostrą Oceanów. Prezentuje podobny styl myślenia, a najciekawszych sztuczek zwodzenia przeciwnika nauczyła się od swojego brata. Z tego powodu momentami można mieć wrażenie deja vu z męskiej wersji. Danny’ego do działania popchnęła zazdrość, Debbie powoduje chęć zemsty. Kiedy po pięciu latach wychodzi z więzienia, gdzie planowała największy skok swojego życia, zaczyna zbierać ekipę, która pomoże jej zwędzić, wprost z szyi prowadzącej galę Daphne Kluger (Anne Hathaway), najdroższy naszyjnik Cartiera.



Gary Ross nie poddaje się sentymentom i precyzyjnie rozgrywa niezbędne momenty w prezentowanym gatunku. Nie ma czasu na subtelne przyglądanie się bohaterkom. To nie one odgrywają tutaj pierwsze skrzypce, ale sama idea napadu i jego zorganizowanie. Postaci zostają zarysowane ogólnikowo w oparciu o dobrze znane –  z takich produkcji – schematy. Mamy mózg całej operacji – Debbie oraz zastęp jej pomocników: kieszonkowca (Awkwafina), hakera (Rihanna), projektantkę mody (Helena Bonham Carter), organizatora (Sarah Paulson), jubilera (Mindy Kaling) i wsparcie techniczne spajające całą akcję (Cate Blanchett). Wszystkie razem tworzą niesamowicie sprawny zespół gotowy na każdą okoliczność.

Ocean's 8

Ocean’s 8

Właśnie w tej gotowości tkwi największy mankament „Ocean’s 8”. Kiedy ekipa szykuje się do napadu, ich działanie powinno wywoływać podskórne napięcie. Czy wszystko się uda? Co z nieprzewidzianymi okolicznościami? Ross unika tej niepewności. Brakuje podskórnego strachu, czy plan zostanie w pełni zrealizowany. Perfekcjonizm i spokój Debbie przenosi się na całą ekipę i widzów. Wydaje się, że szczęśliwa ósemka jest wręcz skazana na sukces.



„Ocean’s 8” zbiera śmietankę hollywoodzkich aktorek, które nie raz zachwycały charyzmą i precyzją swoich występów. U Rossa doskonale się uzupełniają, tworząc niesamowitą mieszankę charakterów. Zdecydowaną liderką pozostaje Sandra Bullock, która rozdaje wszystkie karty. Jej ekranowa relacja z Cate Blanchett wypełniona jest chwytliwymi dialogami. Helena Bonham Carter opiera się na znanym schemacie przerysowanego aktorstwa komediowego z nutką szaleństwa. Największym zaskoczeniem okazuje się Sarah Paulson – jedna z najbardziej niedocenianych amerykańskich aktorek, która wciąż grzeje miejsce na małym ekranie, a zasługuje na wymagające role pierwszoplanowe. Sporym odświeżeniem okazuje się wprowadzenie szalonej energii Jamesa Cordena jako inspektora ubezpieczeniowego z przaśnym humorem brytyjskiego dystyngowania. Pozostaje tylko żałować, że Matt Damon został wycięty z tej świetnej ekipy.

Ocean's 8

Ocean’s 8

Film Rossa opiera się na znanym schemacie, a wszelka akcja jest napędzana chęcią dokonania zemsty przez Debbie na swoim dawnym partnerze. Całość zostaje sprawnie podzielona na trzy części: zebranie członków skoku, planowanie napadu i jego wykonanie. Wiadomo, że w tak krótkim czasie trzeba pogodzić się z kilkoma uproszczeniami i skrótami fabularnymi, ale mimo wszystko można przyznać rację finalnym słowom Debbie „Danny, byłbyś dumny”. „Ocean’s 8” pełne kobiecej energii pokazuje kino równie intelektualne, jak i pełne emocji. Ten napad musiał się udać!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *